Zmniejsz czcionkęZmień rozmiar czcionkiZwiększ czcionkę Mapa strony

Strona główna

19.05.2020r.
Mury runęły, wspomnienia zostały. Stare księgi i nieznane historie z jaszczowskiego szpitala.

Rozpoczęła się rozbiórka budynku dawnego szpitala w Jaszczowie. Kielecka firma przystąpiła do prac budowlanych 12 maja 2020 roku. Na uporządkowanie terenu i przygotowanie starych fundamentów pod nowa inwestycję wykonawca ma dwa miesiące, ale deklaruje, że upora się z rozbiórką w trzy tygodnie. - Jest to drugi etap prac rozbiórkowych, pierwszy polegający na usunięcia pokryć dachowych został wykonany w ubiegłym roku – informuje dyr. SPZOZ w Łęcznej Krzysztof Bojarski. – Teraz czeka nas ciąg dalszy. Zgodnie z umową, do rozbiórki przeznaczone zostały trzy obiekty - budynek dawnego hotelu pracowniczego, magazyn oraz budynek główny, w którym do 2009 roku funkcjonował szpital.
Po przenosinach do nowo wybudowanego obiektu w Łęcznej, stary szpital czekał na swoją drugą szansę. Władze powiatu próbowały go sprzedać, ale chętnych nie było. Pomysłów jak go zagospodarować pojawiło się wiele. Jeden z nich zakładała utworzenie w tym miejscu instytucji służących osobą niepełnosprawnym i seniorom. I właśnie ta koncepcja wspierana przez obecne władze powiatu i starostę Krzysztofa Niewiadomskiego doczekała się realizacji. W czerwcu otwarte zostanie w Jaszczowie centrum opiekuńczo – mieszkalne, a dalszych planach jest świetlica senioralna, zakład opiekuńczo – leczniczy i ośrodek opieki dziennej dla seniorów.
To wszystko powstanie na terenie albo wprost na fundamentach starego szpitalnego obiektu, który wybudowano na początku XX wieku. Według przekazów, początkowo miał to być dwór, a potem karczma. Nie ma natomiast wątpliwości, że w okresie międzywojennym, w latach trzydziestych XX wieku działał tu szpital. - W naszym archiwum przechowujemy księgi chorych z tamtego okresu - mówi z satysfakcją dyr. Krzysztof Bojarski. - Z pożółkłych kart, spisanych ręcznie czarnym atramentem, można dowiedzieć się na co wtedy chorowali mieszkańcy Łęcznej i okolic.
Z dawnych notatek można wyczytać jakiego wyznania byli pacjenci i kto płacił za ich pobyt w szpitalu – np. mąż za żonę, ubezpieczyciel albo ojciec za dziecko. - Pierwszy zachowany zapis, to pacjent numer 395: 6-letni Julian Kowalczyk – dodaje dyr. Krzysztof Bojarski. - Przyjęto go do szpitala 3 stycznia 1937 r., a wypisano 13 stycznia 1937 r. Koszt jego pobytu wyceniono na 38,50 zł, co oznacza 3,50 zł za dzień. W ostatniej rubryce przybito pieczątkę „zapłacono”.
Sporo faktów o szpitalu w Jaszczowie zachowało się w pamięci osób, które tam pracowały, a dziś są zatrudnieni w SPZOZ w Łęcznej. O tamtych czasach opowiadają z sentymentem, choć pamiętają, że praca w Jaszczowie łatwa nie była. Stare mury, brak wind, wąskie schody. Dlatego pacjentów nie wnoszono na noszach tylko w kocach. Na oddziale noworodkowym, butelki trzeba było wyparzać, sztuczne mleko odmierzać miarkami, potem gotować, a do karmienia przenieść na rękach np. dwadzieścia niemowlaków, bo wózek nie przecisnął się przez szpitalny korytarz. Szpital w Jaszczowie miał własną pralnię, kuchnię i gospodarstwo ogrodnicze. W latach 80., w szklarniach rosły nowalijki, ogórki, pomidory, a na gruncie uprawiało się ziemniaki i warzywa na potrzeby szpitala – na posiłki dla personelu i pacjentów. Każdego dnia dietetyk robił listę warzyw, które mają być dostarczone do kuchni.
Gdy przychodził czas wykopków to pracownicy administracji salowe szły zbierać kartofle.
Pielęgniarki z Jaszczowa pamiętają zimę, gdy tylko saniami można było dojechać do szpitala, bo drogi zasypało. Wspominają ręcznie robione gaziki i odczynniki np. cjanek samodzielnie odmierzany z aptekarską dokładnością. To był czas bez komputerów i bez monitorów, bez których dziś trudno sobie wyobrazić salę pooperacyjną. Wtedy musiał wystarczyć termometr i ciśnieniomierz. Oczywiście nie elektroniczny.
***
Budynek w Jaszczowie przetrwał wojenne zawieruchy, był karczmą, szpitalem – miejscem pracy, niesienia pomocy i narodzin niejednego mieszkańca regionu. Już niebawem na jego fundamentach rozpocznie się nowa inwestycja, a wraz z nią otworzy się nowy rozdział jaszczowskiej historii.
Fot. Tomasz Rybka
Wspomnienia o Jaszczowie pochodzą z albumu „Nasz szpital” wydanego z okazji 10-lecia Szpitala Powiatowego w Łęcznej.